Tłumacz potrzebny na trwające już spotkanie
Na początku listopada polskie instytucje i firmy witały delegatów unijnych. Celem przyjazdu zagranicznych gości były nowoczesne technologie w rolnictwie. Spotkanie miało miejsce we Wrocławiu i jego okolicach.
Niejednokrotnie zdarza się, że tłumacz ustny potrzebny jest z dnia na dzień, ale pierwszy raz mieliśmy sytuację, że zamówiony tłumacz na środę potrzebny jest dzień wcześniej. Jak do tego doszło? Otóż zleceniodawca pomylił termin. Sytuacja niewiarygodna, gdyż miało to być tłumaczenie dla ważnej unijnej delegacji, a tu taka wpadka. Wszystko było już załatwione, tłumacz zarezerwowany i czekaliśmy tylko na materiały pomocnicze. We wtorek rano mieliśmy kilka nieodebranych telefonów i kilka wiadomości na skrzynce mailowej. Okazało się, że spotkanie już trwa, a tłumacza nie ma. Oczywiście od razu zaczęliśmy szukać nowego tłumacza, ponieważ ten zarezerwowany miał już zaplanowany dzień. Na szczęście szybko udało się znaleźć doświadczonego tłumacza, który w niecałą godzinę stawił się w wyznaczonym miejscu. Wszystko dobrze się skończyło, tłumacz stanął na wysokości zadania i klient był zadowolony. W związku z zaistniałą sytuacją klient musiał zapłacić za tłumaczenie i anulację dostępności drugiego tłumacza, a my jesteśmy bogatsi o kolejne doświadczenie.